niedziela, 8 maja 2016

"Słodka zemsta" Sara Shepard *PRZEDPREMIEOWO*

CZEŚĆ!
 "Aż po grób" pochłonęłam w dwa dni. "Słodka zemsta" zajęła mi niecały jeden. Mam nadzieję, że uda mi się w tej recenzji oddać wszystkie emocje, które się we mnie zakleszczyły. Zapraszam!

Tytuł: Słodka zemsta
 Autor: Sara Shepard
Liczba Stron: 320
Wydawnictwo: Moondrive




Co mówi okładka?
  Minęło kilka miesięcy, odkąd zginęłam. Od tamtego czasu moja siostra żyła moim życiem. Wiele sekretów dotyczących mnie, mojej rodziny i przyjaciół wyszło na jaw, ale Emma nadal nie wie, kto jest mordercą.
Gdy moje ciało zostaje odnalezione, sprawy się komplikują. Emma natychmiast staje się pierwszą podejrzaną, więzienie nie jest najgorszym, co może ją spotkać. Człowiek, który mnie zabił, wciąż jest na wolności…
 
Co ja mówię?

 WIEDZIAŁAM!
 Pierwszy raz rozwiązałam zagadkę przed główną bohaterką. Podejrzewałam pewną osobę od czwartego tomu i miałam racje. Od razu wydało mi się to jakieś podejrzane. Końcówka - podobała mi się i nie podobała jednocześnie. Była cudownie zaplanowana (Laurel i Thayer ♥), ale według mnie na końcu książka straciła swój klimat. Czułam się jakbym czytała książkę z innej serii, co nie stoi na przeszkodzie temu, że była cudowna! CUDOWNA! W dodatku poplątane przebłyski wspomnień Sutton dodawały dramatyzmu i niepewności. Uwielbiam tę serię, a "Słodka zemsta" jest idealnym zakończeniem.

Psychopaci na każdym kroku
 Na początku wszyscy byli normalni, a teraz okazuje się, że połowa bohaterów serii jest chora psychicznie lub kiedykolwiek była leczona w szpitalu psychiatrycznym. Eh. To całe Tuscon, to miasto psychopatów. Szczególnie psychiczny był/była morderca Sutton (piszę w rodzaju męskiem, ale to może być też ona). Nie wiem czy ktoś byłby zdolny do czegoś takiego. I jeszcze to co zrobił Emmie. Po prostu szok. Ale przynajmniej mogłam się na to przygotować psychicznie od 4 części. Widać przygotowałam się niedostatecznie, ponieważ i tak byłam zła, smutna, rozczarowana.
Zaciskanie pięści i obgryzanie paznokci
 Książki Sary Shepard wzbudzają emocje, do jakim innym książką daleko. Do samego końca prosiłam, żeby ostatni podejrzany okazał się mordercą, ale wszystko na nic. Nerwowe machanie nogami, zaciskanie pięści, obgryzanie paznokci, mięcie kartki - to wszystko wywołała książka "Słodka zemsta" i choć uważam, że "Aż po grób" było najlepszą książką z tej serii, to "Słodka zemsta" też pobudziła moje szare komórki. Siedziałam aż na szpilkach aż do ostatniego rozdziału. Nie polecam czytać tej książki o 22:00. Potem nie mogłam zasnąć, bo 1) cały czas myślałam o Emmie i Sutton, o całe historii 2) bałam się psychopatycznych morderców.


Ocena punktowa:
9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz