piątek, 15 kwietnia 2016

"Czerwona Królowa" Victoria Aveyard

CZEŚĆ!
 Recenzje, recenzje, recenzje. Coś dużo tych recenzji, ale za niedługo możecie spodziewać się kilku częściowego postu związanego z fandomem PJ i OH. Tym czasem zapraszam na recenzję "Czerwonej Królowej", zwycięskiej książki LubimyCzytać.pl w kategorii fantasy.

Tytuł: Czerwona Królowa
 Autor: Victoria Aveyard
Liczba Stron: 488
Wydawnictwo: Moondrive
 
Co mówi okładka?
  – Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. […]
– A mimo to jest w tobie coś więcej. – Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. – Coś, czego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. Ta osobliwość pociąga za sobą potworne konsekwencje, których nie jesteś w stanie zrozumieć. Co zatem mam z tobą począć?
 
Co ja mówię?
  
 W Czerwonej wiosce
 Okładka książki jest śliczna, pasuje idealnie do treści książki i tytułu. Opis fragmentem książki - świetny pomysł, bardzo przybliża fabułę, która jest niesamowita i wciągająca. Nigdy nie spotkałam takiego podziału społeczeństwa. Ze względu na krew. Oczywiście historia standardowa, typu "Igrzyska Śmierci", "Niezgodna" czy nawet "Mroczne Umysły" - nastolatka (zazwyczaj z niższego ludu) wszczyna rewolucję, by zniszczyć niesprawiedliwy system, panujący w państwie. Brzmi znajomo? Właśnie. Jednak autorka wplotła w ten schemat swoje oryginalne trzy grosze, więc na ten standard przymykam oko.

W Srebrnym mieście
 Mare jest bohaterką, za która jak osobiście nie przepadam. Jest zbyt pobudliwa, nieostrożna, łatwowierna. Gdyby królowa umiała czytać każdemu w myślach, a ja i książę należelibyśmy do Szkarłatnej Gwardii, pilnowałabym się mocniej. Nic nie zauważyła? O, pewnie jest taka głupia. Serio Mare, serio. Cal i Maven - obydwoje są totalnie dziwni - każdy na swój sposób. Cal zdobył moją sympatię, potem ją stracił i znowu zdobył. Maven był zbyt idealny. Wyczułam, że coś tu śmierdzi. Królowej nienawidziłam. Była jak wielki wrzód na dupie Mare, którego nie dało się pozbyć. Król był bardzo pozytywną postacią, choć czasami stawał się ostry, wiedziałam, że jako król musi troszczyć się o dobro poddanych. Całą rodzinę Mare i Kilorna polubiłam od razu. Wszyscy tryskali energią i pozytywizmem, a Shade (mam nadzieję że dobrze napisałam) był moim osobistym ulubieńcem.
W środku koszmaru
 Książka zrobiła na mnie duże wrażenie i to pozytywne. Dawno nie czytałam tak wciągającej powieści. Jedyny problem polegał na tym, że przez większą część książki nie wiedziałam  gdzie zmierza akcja, co jest punktem kulminacyjnym, ale nie przeszkodziło mi to w miłym spędzeniu czasu przy tej lekturze.
" - Mam pomysł.
- To dobrze, moje pomysły skończyły się 5 minut temu."
"Każdy może zdradzić każdego"
Ocena punktowa:
8/10

3 komentarze:

  1. Poluję na tę książkę i strasznie się cieszę, że dodałaś recenzję!
    Dzięki twojej opinii mam jeszcze większą ochotę na tę książkę.
    Masz książkę w twardej czy miękkiej oprawie? Bo ze zdjęć widziałam, że w twardej oprawie jest jeszcze lepsza, bo pod papierem jest cudna okładka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie posiadam - pożyczałam od przyjaciółki, ale ona ma w miękkiej.

      Usuń
  2. Stoi na półce i czeka na swoja kolej - muszę się wreszcie zabrać ;)

    www.papierowenatchnienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń