czwartek, 24 marca 2016

"Panika" Lauren Oliver

CZEŚĆ!
 Dzisiejsza recenzje będzie nieco inna, specjalna. "Panikę" Lauren Oliver na pewno znają wszyscy (kiedyś zrecenzuję Delirium zobaczycie). Ale dziś zapraszam na "Panikę" :)


Tytuł: Panika
 Autor: Lauren Oliver
Liczba Stron: 360
Wydawnictwo: Otwarte

 
Co mówi okładka?
  Wyobraź sobie senne, pogrążone w beznadziei miasteczko.
Wyobraź sobie dziewczynę, która nie wierzy, że może ją spotkać coś dobrego.
Wyobraź sobie grę, w której każdy musi podjąć śmiertelne ryzyko, by wygrać wielką nagrodę – przepustkę do lepszego życia.
  Ta gra to Panika. Nikt nie wie, kim są sędziowie, którzy wymyślają zadania i czuwają nad przebiegiem rywalizacji. Uczestnicy zostają zmuszeni do przesunięcia własnych granic, do wyjścia poza strefę bezpieczeństwa, do stawienia czoła najgłębszym lękom.
Dziewczyna ma na imię Heather. Od zawsze pogardzała grającymi w Panikę. Ale kiedy jej chłopak odchodzi do innej, pełna wściekłości, bólu i rozpaczy zmienia swoje podejście i decyduje się przystąpić do rywalizacji. Nigdy nie spodziewała się, że to zrobi. Aż do tego lata. 
Co ja mówię?
  Co byś zrobił, gdybyś nagle dostał szansę wygrania 60 tysięcy dolarów? 
Co zrobili bohaterowie?
  Heather i Dodge - każde z nich ma własny powód do grania w Panikę. Ona potrzebowała pieniędzy, on chciał się zemścić. Zaryzykowali wszystko, by ratować tych, których kochali. Postawa godna podziwu, głupota - niekoniecznie. W niektórych momentach ich decyzje były nie na miejscu, choć wiem, że mieli dobre intencje (przynajmniej Heather). Chyba lubiłam ją bardziej niż Dodge'a. Po za tym ma śliczne imię. Jej młodsze siostra - Lily - też wzbudziła moją sympatię od razu. Nie wiem czemu, ale wyobrażałam ją sobie z dwoma kucykami u góry. Nat była według mnie trochę zbyt sztuczna, ale ostatecznie nie była taka zła. Co do Bishopa nie jestem całkiem pewna czy go lubię, czy nie. Od początku wiedziałam, że to tylko taka cicha woda ;)
Wciągająca? Interesująca? Porywająca?
 Powieść "Panika" została przemyślana i zaplanowana od pierwszego do ostatniego zdania. Na początku nie wiedziałam, czemu i gra i książka nazywała się Panika, ale potem gdy stopniowo akcja się rozkręcała, wiedziałam już, czemu. Każdemu wyzwaniu rywalizacji towarzyszył dreszczyk emocji i trochę paniki. Wszystkiego było idealnie. Nie za dużo, nie za mało. Wciągnęłam się od samego początku. W pewnych momentach myślałam, że to już koniec bohaterów. A podczas wyścigu... Powiem tak: napięcie, napięcie i jeszcze raz napięcie.
Zakończenie: hit czy kit?
 Zakończenie jednocześnie mi się podobało i nie podobało. Podobał mi się Pojedynek (finał Paniki) oraz to kto wygrał, ale nie podobało mi się ogólne zakończenie powieści. Ogólnie książka bardzo przyjemna, ale trochę trudna w zrozumieniu przez młodszych czytelników. Polecam każdemu, kto chcę poczuć dreszcz PANIKI. 

Ocena punktowa:
9/10

4 komentarze:

  1. Panika ♥♥♥♥♥
    Pochłonęłam w czasie ferii. Heather zdecydowanie lubiłam bardziej. Mi zakończenie się podobało.
    Podobały mi się te pytania pochyłych drukiem w twojej recenzji.

    Pozdrawiam
    - A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nie wiem czy nie zostanę przy takich pytaniach ;)

      Usuń
  2. Nie spodziewałam się po Twojej playliście Fall Out Boy :) Uwielbiam ten zespół.
    Książka jeszcze nie miała okazji dostać się do mnie, ale będę się za nią uganiać :)

    OdpowiedzUsuń