sobota, 16 stycznia 2016

"Ogień i Woda" Victoria Scott

Cześć!
 Wiem, nie było mnie trochę, ale za to dziś przygotowałam Wam książkę zrecenzowaną według NSRK, czyli nowego sposobu recenzowania książek. Teraz będzie on bardziej dokładny i będziecie mogli się z niego więcej dowiedzieć. Mam nadzieję, że NSRK przypadnie Wam do gustu. Tak bdw, zmieniłam muzykę na blogu? Lepsza?


Tytuł: Ogień i Woda.
Autor: Victoria Scott
Liczba Stron: 368
Wydawnictwo: Iuvi

 
Co mówi okładka?
  W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna…
…dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle – nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.
Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski? 
Co ja mówię?
 Pierwsze wrażenie: Okładka zwyczajna, tytuł zwyczajny. A jednak gdy tylko w jakimś tytule, opisie czy okładce pojawiają się żywioły, to książka od razu ląduje w mojej ręce. Nie mam pojęcia co książka ma wspólnego z tytułem, ale co tam. Chyba chodzi o to, że w dżungli było bardzo wilgotno, a na pustyni bardzo gorąco. Innego wytłumaczenia nie mam.
 Bohaterowie: Tella według mnie jest bardzo pozytywną postacią, która roztacza wokół siebie tyle ciepła. Jednak umie też walczyć o swoje i to się liczy. Nieugięta, pewna siebie, odpowiedzialna. Chce uratować brata za wszelką cenę, nawet własnego życia. Była jednak trochę łatwowierna i szybko się zadurzała co oczywiście działa na jej niekorzyść.
Guy czyli mężczyzna, który wydawał się podstępnym osiłkiem, a okazał się troskliwym romantykiem. Jeśli chodzi o mój stosunek do niego, można kliknąć tu --> KLIK. Jest on świetna postacią z dużymi ambicjami, ale dla mnie jest też zbyt łatwowierny.
Harper, Caroline i Dick czyli nasza Święta Trójca. Harper - zdeterminowana dziewczyna, która może poświęcić swoje życie i zdrowie dla ratowania bliskiej osoby. Caroline i Dick - czyli babunia i wnusio (jakże mylne stwierdzenie), którzy są nierozłączni. Radzę przypatrywać się tej dwójce podczas lektury.
Bliźniacy i Titus jako postacie niby poboczne, ale odgrywające wielką rolę. Levi i Ransom (jak wszyscy bracia w książkach, oprócz Ember in The Ashes) skradli moje serce i złamali je mniej więcej w połowie książki. Prawie się popłakałam. Natomiast Titus był typowym osiłkiem, koksem, bossem i jeszcze wszystkim innym tego typu. Nieprzyjemna postać, ale bez takich nie istnieje dobra książka.
 Fabuła: Na początku lekko zajechało Igrzyskami Śmierci, ale w końcu przekonałam się, że to jednak nie to samo. Bardzo podoba mi się pomysł tego wyścigu tak jak i pomysł Guy'a co z nim zrobić. Świetny pomysł i wyobraźnia. Nic nie jest przesadzone i wyolbrzymione. Choroba brata Telli też jest ciekawym wątkiem.
 Ogólnie: Książka bardzo przyjemna, napisana prostym językiem, który trafia do większości czytelników. Fajny pomysł. Książka ma duży potencjał.

Ocena punktowa:
9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz