piątek, 9 października 2015

"Igrzyska śmierci. Kosogłos" Suzanne Collins

Cześć!
Idąc za ciosem recenzuję ostatnią część Igrzysk Śmierci. Pozostałe recenzję możecie znaleźć w spisie recenzji :) Zaczynamy!


Tytuł: Igrzyska Śmierci. Kosogłos
Autor:
Suzanne Collins
Liczba Stron:
376
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska; Piotr Budkiewicz
Wydawnictwo:
Media Rodzinna  




Co "mówi" okładka?
  Katniss Everdeen wraz z matką i siostrą mieszka w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie Kapitolu przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą. Katniss mimo początkowej niechęci, wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem - symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi.

Co mówię ja?
 "Kosogłosa" zna każdy i każdy (w tym ja) czeka na jego premierę filmową, która jest już niedługo *.* Książka "Kosogłos" jest trzecią częścią trylogii "Igrzyska Śmierci". Zwykle ostatnia część jest najlepsza, a tu zaskoczenie, ponieważ "Kosogłos" najmniej mi się podobał. Myślałam, że będzie to najlepsza książka w całym moim życiu, a bardzo się przeliczyłam. No cóż. Nie mówię, że książka była beznadziejna, bo tak nie było, ale spodziewałam się czegoś więcej po tak dobrze zapowiadającej się trylogii. "Kosogłos" opisuje dalsze losy Katniss i jej przyjaciół. Dziewczyna staje się symbolem walki z tyrania Kapitolu, czyli tytułowym Kosogłosem. Jest szantażowana emocjonalnie i  załamana, ale walczy dalej. Książka ma bardzo przyjemne zakończenie i fajnie mi się ją czytało.

Ocena punktowa:
6/10

1 komentarz: