wtorek, 18 sierpnia 2015

"Lilith. Dziedzctwo" Jo.E.Rach

Cześć! 
Tak jak obiecałam - dziś recenzja!
Zapraszam :)


Tytuł: Lilith. Dziedzictwo
Autor: Jo.E.Rach
Liczba Stron: 320
Wydawnictwo: Novae Res


Co mówi okładka?
 Nagła przeprowadzka z zimnej i surowej Islandii do bajecznie kolorowego, pełnego słońca Cannes wprowadza w życie Sha niezłe zamieszanie. Nowe miejsce, nowa szkoła… a w niej dwa największe ciacha na tej planecie: Daniel – czarnowłosy, śniadoskóry i wyjątkowo zdolny syn gospodyni domowej i Chris – porażający swoją urodą, platynowłosy anioł, bogatszy chyba od samego Boga. Do tego obaj zdecydowanie zainteresowani nową, tajemniczą koleżanką. W takich warunkach świat Sha mógłby być rajem, gdyby nie… przerażające, apokaliptyczne sny, nawiedzające ją od chwili, kiedy w jednym z nich zobaczyła imię LILITH… Gdyby nie koszmarne wrażenie, że jakaś nieznana moc chce zawładnąć jej ciałem i zdobyć nad nią kontrolę…
Co ja mówię?
  Spodziewałam się czegoś więcej. Po tak świetnym opisie i opiniach książka powinna mnie powalić na kolana, a... nic mnie nawet nie ruszyło w tym kierunku. Po pierwsze - jeśli głoowna bohaterka nieprzypadła mi do gustu, książka traci punkty. Tak było i tutaj. Sha była zbyt porywcza, dwuznaczna i jednocześnie niewinna. Za to bardzo polubiłam postacie Chrisa i Daniela. Obydwoje są sympatyczni i nie są tacy na jakich wyglądają :) Po drugie - zawiodłam się na fabule. Naprawdę. Akcja powiązana z demonami i snami dzieje się tylko w pierwszym i ostatnim rozdziale. W środku książki są wplecione też dwa czy trzy sny Shaohami. Większość książki to obyczajówka połączona z romansem. Podsumowując - zawiodłam się.
Ocena punktowa:
4/10
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz