niedziela, 30 sierpnia 2015

"Itch. Pasjonujące przygody poszukiwacza pierwiastków" Simon Mayo

Cześć! :)
Dziś przygotowała recenzję naprawdę fajnej książki na osłodę przed rokiem szkolnym.
Zapraszam ☺


Tytuł: Itch. Pasjonujące przygody poszukiwacza pierwiastków
Autor: Simon Mayo
Liczba Stron: 400
Wydawnictwo: Zielona Sowa

Co mówi okładka?
  Itchingham Lofte, znany jako Itch, to zafascynowany chemią 14-latek. Jego celem jest skompletowanie wszystkich elementów układu okresowego pierwiastków. Pewnego dnia, w swoim pokoju przekształconym w laboratorium, Itch dokonuje niesamowitego odkrycia kolejnego pierwiastka. Początkowo nikt w to nie wierzy. Jednak z czasem pewien nieznajomy zechce pozyskać ten bezcenny element, a Itch znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie…

Co ja mówię?
  Ta książka rozwaliła mnie doszczętnie. Jest świetna. Może nie idealna, ale bardzo dobra. Autor naprawdę się postarał. Fabuła oryginalna, jedyna w swoim rodzaju. Opis książki jest troche za krótki jak na tak pasjonującą opowieść. Itch jest bardzo pozytywną postacią, którą ja sama niekiedy porównywałam odwagą do Harry'ego Pottera czy Percy'ego Jacksona. Oprócz tego, że Itch jest odważny to jest jeszcze zabójczo inteligentny. Moja ulubiona postać z serii to zdecydowanie postać kuzynki Itcha - Jack (skrót od Jacqueline). Książkę bardzo przyjemnie mi się czytało a druga i trzecia część już do mnie idą :3 Nie mogę się ich doczekać.

Ocena punktowa:
8/10

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... Z recenzji wynika że to dość nietypowa książka bo kto teraz czyta i pisze powieści o nastolatkach zainteresowanych chemią? Dla większości ten przedmiot to zło konieczne. Tymbardziej intryguje mnie ta książka i to duży plus dla ciebie, że przeczytałaś i zrecenzowałaś takie coś ;-)
    Pozdrawiam
    ~Anelim
    http://czytamwiecjestemcaxianelim.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie chemia to też zło konieczne

      Usuń
  3. Spotkałam się raczej z nieprzystępną opinią na jednym z blogów, ale dochodzę do wniosku, że daną książkę trzeba samemu przeczytać, aby wyrobić sobie opinię. Zatem, aby dowiedzieć się czegoś o danej książce, czytam zarys jej fabuły, i oceniam, czy jest w moim guście, czy też nie.

    OdpowiedzUsuń